Producent Swizz Beatz z początku nieszczególnie przypadł do gustu piosenkarce, bo jego styl wydawał się jej zbyt krzykliwy i efekciarski.

"Tak naprawdę to styl mojego męża jest dla mnie nieco zbyt ostentacyjny" - opowiadała Keys. "Swizz lubi nosić na szyi po 16 łańcuchów, a jeśli ma kupić samochód, to musi to być najbardziej rzucające się w oczy, szalone auto, jakie kiedykolwiek wyprodukowano. Z początku więc byłam sceptyczna i nie wyobrażałam sobie, że moglibyśmy być razem. Ale potem poznałam go bliżej i przekonałam się, jak mądrym, inteligentnym jest człowiekiem, jak wiele wie o świecie. Dzięki niemu poznałam chociażby dzieła artysty o pseudonimie Erté. Swizz kocha życie i mnie nauczył tego samego" - dodała.

Dorobek Alicii Keys zamyka płyta "Girl on Fire" z listopada ubiegłego roku.