Rodzina zmarłej piosenkarki uznała, że żaden z jej członków nie powinien wprowadzać się do domu w Camden.

"Państwo Winehouse z ogromnym żalem podjęli decyzję o wystawieniu domu na sprzedaż" - tłumaczy przedstawiciel rodziny. "Amy kochała to miejsce, ale jej krewni uważają, że zajęcie go przez nich byłoby niestosowne. To piękny dom, nowy właściciel na pewno będzie czuł się w nim dobrze".

Przypomnijmy, że Amy Winehouse zmarła w czerwcu ubiegłego roku. Miała 27 lat.