„Brakuje przejrzystości na rynku gazu w regionie krajów bałtyckich. W Europie Zachodniej, w Wielkiej Brytanii znajdują się tak zwane punkty handlowe – huby, gdzie handel odbywa się w sposób przejrzysty i wszystkie ceny są znane. Natomiast u nas panuje „ciemność”. Dochodzenie Komisji Europejskiej ws. możliwego nadużycia dominującej pozycji „Gazpromu” pokaże, kto i ile naprawdę płaci” - powiedział Žinių radijas Udrėnas.

„Nie wiemy dokładnie, ile przepłaca Litwa w porównaniu z krajami bałtyckimi, ta różnica wynosi około 10 – 15 proc., jednak Litwa otrzymuje gaz tranzytem przez Białoruś i to może składać się na część ceny przepłaconej, a Łotwa ma podziemny magazyn gazu w Inčukalnisie, za który prawdopodobnie otrzymuje zniżkę” - podkreślił doradca prezydent.

Zdaniem Udrėnasa Litwa spóźnia się z wdrożeniem trzeciego pakietu energetycznego, na mocy którego zostaną oddzielone działalności obrotowe i wytwórcze gazu od przesyłowej.

„Powiem, że się spóźniamy z wdrożeniem pakietu. Przypomnę, że pierwszy termin wdrożenia trzeciego pakietu energetycznego został wyznaczony na 2013 rok, jednak Komisja Europejska go odroczyła w związku z budową terminalu LPG w Kłajpedzie oraz z powodu negocjacji z „Gazpromem” - zaznaczył doradca prezydent.

Trzeci pakiet energetyczny przewiduje oddzielenie działalności obrotowej i wytwórczej od przesyłowej. Jego realizacja skłóciła Litwę z rosyjskim koncernem „Gazprom”. Do „Gazpromu” należy 37,1 proc. akcji spółki "Lietuvos dujos", której działalność zgodnie z trzecim pakietem energetycznym przed 2014 rokiem zostanie rozdzielona na kilka spółek.