W ubiegłym roku liczba pracowników administracji zwiększyła się w 26 samorządach z 60.

Według danych statystycznych, w ciągu pięciu lat liczba mieszkańców na Litwa spadła o 5,4 proc., a liczba pracowników administracji samorządów wzrosła o 2,6 proc.

„Ubiegły rok był pierwszym, kiedy administracje samorządów nieco się zmniejszyły – o 1,4 proc., jednak to nie odzwierciedla realnych tendencji. Istotnie reorganizowały się tylko dwa miasta – Wilno i Kowno, gdzie administracje zmniejszyły się o 73 i 99 pracowników” - powiedziała analityk Litewskiego Instytutu Wolnego Rynku Aistė Čepukaitė.

„Prawie połowa samorządów, nie zważając na spadek liczby mieszkańców, zatrudniło nowych pracowników” - dodała.

Według obliczeń, tysiąc mieszkańców obsługuje 7,4 pracowników samorządu. Największy stosunek zarejestrowano w Neryndze, gdzie tysiąc mieszkańców obsługuje 27 pracowników samorządu, Pagėgiai – 18, Ignalinie – ponad 15.

Tymczasem w Kownie tysiąc mieszkańców obsługuje mniej niż 4 pracowników samorządu, Mariampolu, Janowie – mniej niż 5.

„Każdy samorząd jest specyficzny, jednak kiedy liczba pracowników w podobnych samorządach różni się kilka razy, to zmusza do zastanowienia się nad racjonalnością” - stwierdził prezydent Litewskiego Instytutu Wolnego Rynku Žilvinas Šilėnas.

W rejonie ignalińskim pracuje 250 osób, w podobnym rejonie szyrwinckim – 101. W rejonie kłajpedzkim – 334, w kiejdańskim – 157.

Rejon solecznicki – 209, rejon szakiajski – 154.

Rejon wileński – 547, rej. kowieński – 349.

W rejonie solecznickim liczba urzędników przypadająca na tysiąc mieszkańców wyrosła o 3,5 proc., w rej. trockim – o 2,72 proc., w rejonie wileńskim spadła o 2,06 proc. Zmiana procentowa w tych samorządach zależała od zmiany liczby urzędników.

Najmniejszą administrację ma rejon birsztański – 61, największą Wilno – 886.

Ogółem w litewskich samorządach pracuje 13 800 urzędników.