Na spotkanie przybyło ponad 80 osób. Z każdym spotkaniem na dyskusję przychodzi coraz więcej osób. Oczywiście, na wczorajsze spotkanie politycy przybyli z własnym „klubem wsparcia”. Spotkaniem spotkało się również z zainteresowaniem studentów Instytutu.

W przemówieniu wstępnym obecny mer Wilna Artūras Zuokas kilkakrotnie podkreślał problemy oświaty mniejszości narodowej. Z pewnych źródeł wiadomo, że mer był przeświadczony, że będzie uczestniczył w dyskusji poświęconej szkolnictwu, ale jako doświadczony polityk, bez trudu odpowiadał na inne pytania.

Mer przypomniał, że udało mu się uratować przed likwidacją wileńską Szkołę Średnią im. Joachima Lelewela. ,,Kiedy się dowiedziałem od przedstawicieli polskiej wspólnoty o historii tej szkoły i jak wiele znaczy dla Polaków, jak wielu wybitnych Polaków się w niej uczyło, postanowiliśmy zachować tę placówkę. Bo czy chcielibyśmy, aby zamknięto szkołę, w której się uczył Jonas Basanavičius? Z pewnością nie" – oświadczył „przygotowany do tematu” Zuokas.

Mówiąc o swych planach, obecny mer Wilna, wśród priorytetowych zadań wymienił transport publiczny, oświatę, renowację cmentarza na Rossie oraz organizację Roku Ogińskiego.

Początek dyskusji był pod znakiem „wzajemnego komplementowanie się” oraz zapewnień, że prelegentom „wspaniale się współpracowało z Akcją Wyborczą Polaków na Litwie”.

,W latach 2007-2009, kiedy byłem dyrektorem administracji samorządu, wówczas nasza współpraca układała się bardzo dobrze’’ – powiedział Paluckas, mając na myśli AWPL.

Ogólnie rzecz biorąc poglądy obu kandydatów na mera stolicy praktycznie niczym się nie różnią, a głównym argumentem młodego socjaldemokraty było to, że „era Zuokasa w Wilnie powinna się kiedyś skończyć, więc dlaczego nie teraz” - ma nadzieję Paluckas.

Dyskusję rozpoczął bloger Aleksander Radczenko pytaniem o szkołach. Zuokas widzi dwa wyjścia z sytuacji – łączenie szkół, tworzenie filii i w ten sposób oszczędzając na wydatkach na administrację zachowanie placówek oraz tworzenie w szkołach przedszkoli. Paluckas zgadzając się z merem dodał, że istnieje też trzecie rozwiązanie: podjąć polityczną decyzję i zwiększyć koszyczek ucznia dla takiej niedokompletowanej szkoły kosztem innych szkół.

Moderator dyskusji Mariusz Antonowicz zapytał czy wydaliby pozwolenie na przemarsz ulicami Wilna nacjonalistów i neonazistów.
Paluckas oświadczył, że takiego pozwolenia nie wydałby, a Zuokas przykrył się ustawami i Konstytucją i odparł, że samorząd musi wydać takie pozwolenie, ale pamiętając ostatnie przemarsz mniejszości seksualnych i ich walkę o aleję Giedymina (Zuokas proponował ul. Upes) nie zdziwiłbym się, że takie marsze mogłyby się odbywać gdzie w Nowej Wilejce.

W kwestii „niezagospodarowanych” polskich głosów Zuokas nazwał się alternatywą dla Tomaszewskiego.

Jeśli więc któryś Polak nie głosuje na AWPL, to powinien zagłosować na nas’’ – zażartował mer Wilna oraz dodał, że z zawodu będąc dziennikarzem, a z przekonania „odpowiedzialnym liberałem”, rozumie problemy mieszkających w stolicy Polaków.

Paluckas był bardziej kategoryczny i stwierdził, że partie narodowościowe na dłuższą metę nie mają racji bytu. Skrytykował też litewskich narodowców za zbytnie akcentowanie własnej narodowości. "My socjaldemokracji staramy się nie akcentować spraw narodowościowych, a skupiamy się na problemach gospodarczych i socjalnych, czyli uniwersalnych, które dotyczą wszystkich osób’’ – oznajmił kandydat.

Ogólnie rzecz biorąc, trudno spotkanie nazwać dyskusją, była to bardziej „miła pogawędka”. Szkoda, że zabrakło przedstawiciela „kontrpartii”, czyli kandydata na mera Wilna Majauskasa, gdyż obecni na spotkaniu prelegenci, praktycznie o wszystkie problemy, z którymi obecnie boryka się Wilno, oskarżali konserwatystów i rząd Andriusa Kubiliusa.

Dołącz do nas na Facebook'u. Bądź poinformowany