Sens akcji jest prosty: ludzie robią sobie zdjęcia z transparentami, na których widać hasła "Poland, we love you" albo "Lithuania loves Poland" i umieszczają w sieci. Akcja nabiera rozpędu, a uczestników przybywa wirusowo. Pomysłodawcą akcji jest Mykolas Majauskas, działacz społeczno-polityczny, założyciel wileńskiego oddziału World Shapers Forum, afiliowanego przy Światowym Forum Ekonomicznym.

W piątek akcja zataczała już coraz szersze kręgi - na Facebooku pojawiły się nawet zdjęcia Litwinów mieszkających w Kalifornii. Powstało też wydarzenie, na profilu którego do akcji zachęcane są kolejne osoby.

„Każdy wpisuje na transparent to, co dla niego ważne. Nie chcemy, żeby chuligaństwo wyznaczało kierunek naszych relacji. Ja swoje zdjęcie opisałem hasłem z Powstania Listopadowego, w którym Polacy i Litwini walczyli obok siebie przeciwko Rosji” – tłumaczy Jonas Survila, doradca polityczny byłego premiera Litwy Andriusa Kubiliusa (źródłoaleksandrakaniewska.natemat.pl)

Publicystka oraz analityk ds. polityki zagranicznej w Instytucie Obywatelskim Aleksandra Kaniewska na swojej stronie pisze: "Różami w czołgi, uśmiechem w krytykę, miłością w nienawiść. Na szczęście w walce z głupotą kibiców mamy jeszcze ponadczasową mądrość narodów. I internet, który tym razem, wyjątkowo, ma szanse nie być siedliskiem chamstwa, ale źródłem szacunku".