W piątek lider AWPL Waldemar Tomaszewski oświadczył, że jeśli w najbliższym czasie nie zostaną spełnione żądania AWPL, partia wycofa się z koalicji rządzącej.

Janeliūnas zauważa, że oświadczenia Polaków nie powinny zastraszyć koalicji – nawet gdyby AWPL się wycofała, to i tak większość zostanie zachowana. „A tego rodzaju ultimatum z pewnością nie przyczyni się do poprawy wizerunku zaufanego partnera. W związku z powyższym, skłonny jestem przyjąć, że było to swojego rodzaju pochopne „rozgorączkowanie” ” - powiedział Tomas Janeliūnas.

Jego zdaniem, to właśnie wewnątrz koalicji należałoby poszukiwać kompromisów dotyczących kwestii spornych.

„Z drugiej strony, w przypadku jeśli AWPL nie specjalnie zależy na rozwiązywaniu problemów, tylko na eksploatacji tychże, to wówczas tego rodzaju oświadczenie bądź głośne trzaskanie drzwiami pomoże partii w osiągnięciu następującego celu - utrzymaniu napięcia i uwagi przez AWPL, jednakże jednocześnie absolutnie nie pomoże samej mniejszości polskiej na Litwie” - uważa politolog.

Jednakże czy AWPL i liderowi partii Waldemarowi Tomaszewskiemu tak naprawdę zależy na dobrych relacjach pomiędzy Litwą a Polską?

Jak mówi Janeliūnas, pogarszanie stosunków pomiędzy krajami miałoby sens przed wyborami, w celu mobilizacji własnego elektoratu.

„W dłuższej perspektywie cele Akcji Wyborczej Polaków na Litwie (AWPL) i mniejszości polskiej mogą się poróżnić. Partia wciąż potrzebuje zagrożenia i napięcia, ponieważ wybory można wygrać wyłącznie w przypadku, kiedy partia cieszy się maksymalnym poparciem wyborców. Dlatego też AWPL wciąż stara się pozostawać w napięciu. Jeśli stosunki Litwy i Polski są dobre, jeśli kwestie dotyczące mniejszości polskiej będą rozstrzygane w sposób pozytywny, napięcie odpowiednio osłabnie i sens politykierstwa samej partii znacznie się zmniejszy. I to, odpowiednio, może zagrozić możliwościom partii na wyborach” - wyjaśnił Janeliūnas.

Dumbliauskas: Waldemar Tomaszewski – ciemny typ

Nieco innego zdania jest politolog Uniwersytetu Michała Romera w Wilnie (Mykolo Romerio universitetas) Vytautas Dumbliauskas.

„Szczerze mówiąc, oczywiste jest, że Waldemar Tomaszewski - to ciemny typ, jednak i Wiktor Uspaskich jest ciemnym typem. (…) Niemniej nie odważyłbym się powiedzieć, że Waldemar Tomaszewski chce pogorszyć stosunki” - w ten sposób, na pytanie czy AWPL jest zainteresowana w pogarszaniu poprawnych stosunków pomiędzy państwami, odpowiedział politolog.

Pogróżki Waldemara Tomaszewskiego nazywa on środkiem w gierkach politycznych. „Groźba wyjścia z koalicji – to normalna broń w rozgrywkach politycznych. Wydaje mi się, iż AWPL powinna uświadomić sobie, że nie jest w tym momencie niezbędna – obecną większość nazywa się większością przesadzoną, zatem może się ona spokojnie obejść również bez nich. I to, jak mniemam, opinia publiczna jasno wyraziła” - powiedział Vytautas Dumbliauskas. Przypuszcza on, że AWPL chodzi przede wszystkim o nieprzydzielone jeszcze do końca stanowiska wiceministrów.

Dumbliauskas twierdzi, że partnerzy koalicyjni przyjęli AWPL do koalicji na uczciwych warunkach – nie tylko aby powiększyć koalicję, lecz również w celu polepszenia relacji z Polską. Polacy uzyskali stanowisko ministra oraz kilku wiceministrów.

„To taki gest ze strony nowej władzy, myślę, że to wskazuje na chęć socjaldemokratów polepszenia relacji z Polską. Uważam, że rządząca koalicja jest nastawiona na ustępstwa i zależy jej na utrzymaniu w miarę normalnych stosunków z AWPL. Pytanie tylko czy AWPL nie przekroczy granicy, bo ich cierpliwość również ma swoje granice” - rozważa politolog. Według niego, nie prędko zniknie napięcie dotyczące kwestii mniejszości narodowych. Nie wiadomo też czy w ogóle kiedykolwiek zniknie.